Jakub Krys – Windermere

„Najwyższy już czas opowiedzieć, jak mijają pierwsze tygodnie stypendium. (…) Właściwie już od samego początku byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, jak inni uczniowie przyjęli mnie w szkole, zwłaszcza że byłem jedną z nielicznych nowych osób. Wszyscy są tu pozytywnie nastawieni i otwarci na świat; jest to przecież szkoła międzynarodowa. I właśnie ta różnorodność kulturowa jest rzeczą, którą doceniam teraz bardziej, niż się tego spodziewałem. Poznawanie ludzi z dosłownie całego świata jest niezwykle pobudzającym doświadczeniem. Dodatkowo, świetnie jest zobaczyć i przekonać się, że młodzież jest wszędzie podobna, śmieje się z tych samych rzeczy i zachowuje się w ten sam sposób.

Windermere to w rzeczy samej szkoła przygody. Jednym z haseł powtarzanych tutaj bardzo często jest „opt in, not out”. Na początku podchodziłem do tego z pewną dozą ostrożności, ale już teraz widzę, iż nie ma się czego bać! Jako uczniowie i młodzież zachęcani jesteśmy do podejmowania nowych wyzwań i próbowania swoich sił, co bardzo dobrze wpływa też na nasze wyniki szkolne. W jeden z pierwszych weekendów wziąłem udział w ekspedycji Gold Duke of Edinburgh Award, gdzie do przejścia mieliśmy kilkadziesiąt kilometrów z pełnym ekwipunkiem. I wprawdzie każdy z nas nabawił się kilku pęcherzy czy zakwasów, ale doświadczenie i widoki w Lake District są niezapomnianie. Spędziłem tam rewelacyjnie czas ucząc się nowych umiejętności, rozmawiając z kolegami, wędrując z moją grupą po pięknych górach i już nie mogę się doczekać następnej wyprawy.

Jeżeli chodzi o aspekt naukowy, to chciałbym zaznaczyć, że jestem bardzo zadowolony z mojego wyboru przedmiotów. Łatwo zauważalne są różnice w sposobach nauczania, z  których niektóre mogłem przewidzieć. Tutaj każdy uczeń jest naprawdę zaangażowany w lekcję i nie ma pasywnej postawy czy przepisywania notatek z tablicy. Już po tych kliku tygodniach sam przeprowadziłem mnóstwo eksperymentów chemicznych czy fizycznych. Każdy z nich trzeba zaplanować, a następnie sporządzić raport, co jest czasochłonne, ale niezwykle przydatne, szczególnie biorąc pod uwagę, iż chciałbym studiować kierunek ścisły. Duży nacisk kładzie się też na prawdziwe zrozumienie tematu, a nie tylko zakodowanie pewnych informacji w głowie. To skupienie na dogłębnym rozumieniu wiedzy da się szczególnie docenić w przypadku fizyki, gdzie nasz nauczyciel świetnie tłumaczy i absolutnie nie pozwala na „bierną” naukę.

Podsumowując, pierwsze tygodnie w szkole minęły mi bardzo szybko i przyjemnie. Już niedługo zaczyna się druga połowa termu, a w grudniu czeka na mnie długa przerwa na święta Bożego Narodzenia. Jest oczywiście miłym uczuciem wrócić do domu, ale z drugiej strony nie mogę się doczekać kolejnego tygodnia w szkole, gdyż zaczynamy budowę obiecanego obserwatorium. Na kółku astronomicznym wypytałem odpowiedzialnego za to nauczyciela o szczegóły i całe przedsięwzięcie zapowiada się bardzo interesująco! Przez  głowę przeszły mi (choć dość nieśmiało) nawet myśli, że być może mógłbym związać temat mojego Extended Essay z astronomią! Świetnie byłoby wykorzystać możliwości, jakie stwarza szkoła, tym bardziej, że jest to moja pasja, a jeden z naszych nauczycieli fizyki  specjalizował się właśnie w astrofizyce”.